Jan Sakławski

radca prawny

Jestem radcą prawnym i wspólnikiem założonej wspólnie z przyjaciółmi kancelarii prawnej Brysiewicz i Wspólnicy, w której kieruję m.in. praktyką projektów deweloperskich. Doświadczenie jakie zdobyłem doradzając klientom z tej branży to nie tylko suche wykładnie przepisów, ale przede wszystkim przeróżne, bardzo ciekawe historie, którymi chciałbym się z Wami podzielić. Prawo na tym placu budowy zawsze będzie w przystępnym opakowaniu
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Zobaczyć Neapol i… nie wziąć udziału w katastrofie budowlanej

Jan Sakławski22 sierpnia 2018Komentarze (0)

Miałem pomysł, żeby napisać dla Was jeszcze jeden tekst o specustawie deweloperskiej ale po kilkudniowej wizycie w Neapolu zmieniłem zdanie i doszedłem do wniosku, że chciałbym podzielić się przemyśleniami na temat budownictwa i planowania przestrzennego w ukochanym mieście Goethego. Czytając poniższy tekst potraktujcie go proszę z przymrużeniem oka. Żaden budynek Neapolu nie rozsypał się podczas mojej tam bytności :).

„Ulice okupują uzbrojeni młodzieńcy z dobrych rodzin, których zuchwałości nie zdołała okiełznać (…). władza i majestat królów”. 

Aż tak źle może nie było, ale przytoczone powyżej słowa Petrarki warto pamiętać przechadzając się po tym wspaniałym mieście. Pierwsze co przychodzi mi do głowy to to, że Neapol jest miejscem niezwykle ciekawym przede wszystkich ze względu na to jak różne doświadczenia mogą mieć turyści odwiedzający różne jego dzielnice. Odmienności te ujawniają się na wielu płaszczyznach – etnicznej, estetycznej czy też właśnie architektoniczno-budowlanej. Mieliśmy z małżonką przyjemność mieszkać w Bagnoli – dzielnicy mieszkalnej, zamieszkałej głównie przez rdzennych Włochów. Zabudowa w tej części Neapolu jest zwarta, uliczki są wąskie na tyle, że z trudem mieszczą się w nich obok siebie dwa samochody, chodniki są bardzo wąskie i niestety upstrzone nieczystościami. Te nieczystości to zresztą osobny temat. Wygląda to tak jakby nikomu nie zależało na tym by mieszkańcy i turyści mogli poruszać się po względnie czystej powierzchni. Na marginesie dodam, że w celu uniknięcia „wdepnięcia” często poruszaliśmy się po prostu po ulicy, wzdłuż chodnika.

Wróćmy jednak do architektury. Ta część Neapolu jest w miarę jednolita, jeśli chodzi o charakter zabudowy. Większość budynków to budynki mieszkalne z oknami i balkonami wychodzącymi na ulicę. Zabudowa ma charakter ścisły, budynki stoją bardzo blisko siebie, dużo bliżej niż byłoby to możliwe na podstawie polskich przepisów. Niejednokrotnie widywałem sytuacje, w których mieszkańcy sąsiednich budynków mogli przez okno sięgnąć ręką do okien swoich sąsiadów. Zgodnie z aktualnym brzmieniem rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie z dnia 12 kwietnia 2002 r., odległość pomiędzy wznoszonym budynkiem a granicą działki powinna wynosić 4 m, ewentualnie 3 m, jeżeli budynek jest zwrócony do tej granicy ścianą bez okien i drzwi. W niektórych przypadkach możliwe jest zbliżenie się do granicy działki na odległość 1,5 m. Z pewnością odległość, która pozwala na przybicie piątki przez dwóch sąsiadów przez okna nie spełnia tego warunku. Nie znam prawa włoskiego, ale nie chce mi się wierzyć by zasady usytuowania budynków w tym kraju tak znacząco różniły się od tych obowiązujących w Polsce. Czy oznacza to, że organy architektoniczno-budowlane Neapolu nie egzekwują w tym zakresie wymagań prawnych? Trudno orzec bez znajomości przepisów, tym nie mniej, była to pierwsza ciekawostka związana z lokalizacją i usytuowaniem budynków mieszkalnych na jaką natknąłem się w Neapolu.

Jaka piękna katastrofa

Drugim, nieco bardziej niebezpiecznym doświadczeniem związanym z budowlami tego miasta była ogromna liczba budynków, które sprawiały wrażenie bliskich katastrofie budowlanej. W tym zakresie mieliśmy pełne spektrum przeznaczenia takich budynków od mieszkalnych pustostanów, przez niewykorzystywane hale targowe i instalacje przemysłowe po zabytkowe budynki sakralne. W polskim prawie (zgodnie z art. 68 Prawa budowlanego) groźba zawalenia sprawia, że organ nadzoru budowlanego ma obowiązek natychmiast zarządzić umieszczenie na budynku zawiadomienia o stanie zagrożenia oraz zarządzić wykonanie doraźnych zabezpieczeń w sposób technicznie uzasadniony, a także nakazać właścicielowi lub zarządcy opróżnienie budynku.

Wszystkie mijane przeze mnie budynki, które znajdowały się w opisanym wyżej stanie były otoczone ścianką z desek lub kartonów. Brakowało na nich oznaczeń, które jednoznacznie sugerowałyby, że obiekty te są niebezpieczne i że nie wolno na ich teren wchodzić. Być może społeczeństwo tego miasta jest na tyle świadome konsekwencji wynikających z wkraczania na teren zagrożony zawaleniem, że jednoznaczne w odbiorze ostrzeżenia nie są konieczne. Jednocześnie ja osobiście, będąc rodzicem, z pewnością czułbym się pewniej, gdyby moje dzieci były informowane o zakazie wstępu na teren niebezpieczny.

Widziałem Neapol i żyję

Podsumowując, polskie przepisy w zakresie bezpieczeństwa i warunków usytuowania budynków nie są może doskonałe, ale po mojej krótkiej bytności w Neapolu stwierdzam, że nie mamy się czego w tym zakresie wstydzić. Przepisy techniczne oraz wymogi w zakresie warunków jakie spełniać musza budynki, które nierzadko przyprawiają inwestorów i wykonawców o palpitacje serca, po takiej wycieczce jawią się jako konieczność.

Nie zmienia to faktu, że moja wizyta w tym wspaniałym mieście była niezwykle ciekawa. Jest coś niesamowitego w klimacie miejsca, w którym w rozpadających się i brudnych kamienicach można znaleźć ukryte knajpki, w których serwują taką pizzę, że jedząc ją człowiek zapomni nawet o grożącej mu w tym momencie katastrofie budowlanej.

 

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Brysiewicz i Wspólnicy spółka komandytowa Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Brysiewicz i Wspólnicy spółka komandytowa z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem kancelaria@biw.legal.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: